Content
"Właśnie wróciłam ze szkółki i odziwo niewiele mam do roboty. Zdziwiłam się, bo nauczyciele zawsze zadają nam kupę pracy domowej na weekend..a tu..NIC (...) Niedawno skapnęłam się, że już kwiecień. Muszę coś zrobić - bo niewiele czasu do końca roku zostało. Nie, nie chodzi o naukę ^^. Jest to scenografia do apelu końcoworocznego :)" (2005-04-15) - życie szkolne w gimnazjum. Ze względu na ilość kreatywnych zadań, jakie podejmowałam w gimnazjum, uważam ten okres życia szkolnego za najciekawszy. Liceum było "przereklamowane", a w podstawówce byłam za mała, aby to naprawdę dobrze oceniać.
"30 lipca br roku 2005 skończył się obóz, na którym spotakłam ponownie wielu starych znajomych. Było bardzo fajnie, i dopiero teraz sobie z tego wszystkiego zdałam sprawę. Nadal mam wrażenie, że tam jestem i zaraz pójdę do 310, niestety to już tylko wrażenie, a miło by było, gdyby nim nie było. Jednakże pora się pogodzić, że już wróciłam do Radomia.
Jak jechałam do Nałęczowa, miałam wrażenie, że spotkam się z niemiłą niespodzianką. Po dwóch dniach stwierdziłam, że było dziadowo, nic się nie kręciło, że kadra polska, jest do dupy i, że powinni się leczyć z takimi pomysłami.(...)Szczerze pisząc, za rok chcę tam wrócić, i czuję, że Węglowice nie wchodzą w grę!" (2005-07-30) - obóz w Nałęczowie był dla mojego życia czynnikiem kluczowym i wyzwalającym bardzo dużo energii, pozytywnej energii. Nadal mam kontakt z ludźmi, których tam spotkałam. Kochamy się wszyscy na swój sposób :)
"Witamy w Nowym Roku 2006!
Nowy Rok, nowe realia, nowe wymagania i marzenia." (2006-01-01)
"Nakręciłam dzisiaj kilka filmików w szkole. Są śmieszne. Wywiad z największym kujonem klasowym jest typowo - do brechtu.
'A jakie masz życiowe aspiracje?'
Cały tłum krzyczy:
'Kobiety!!!"
a on zapeszony - mam to na wideo." (2006-01-03)
"Dziecko to osóbka, którą się jest:
a) póki się ma rodziców
b) gdy jest się dorosłym (oni to tylko trochę większe dzieci).
W związku z tym, każdy z nas jest dzieckiem. Ich pojmowanie dziecka zamyka się na stadium spragnionego karcianki Pokemon sześciolatka, a tak.. chyba się nie pojmuje tego słowa. Może to ja mam dziwne mniemanie?
Nie podoba mi się, że młodzież gimnazjalna, która zachowuje się jak przedszkole (o zgrozo, to zachowanie również takie jest) próbuje wmawiać reszcie świata swoją dorosłość. Wygląda to na tyle różowo i kiczowato, że oni nie są w stanie tego dostrzec. Mogę nawet stwierdzić, iż część z nich żyje w tym swoim zidiociałym do reszty różowym świecie 'dorosłych' balang i zachowań. " (2006-06-03)
"Trójwymiarowe śmieszniuchy" -> ""Śmieszniuchy" są to ludzie, którzy swoim zachowaniem, tym co robią (zazwyczaj nazbyt absurdalnym) przyprawiają mnie albo o lekki uśmiech na twarzy, czasem o chichot, ale najczęściej o salwę głośnego śmiechu." (2006-11-01)
"dzisiaj nie jestem w nastroju by pisać piękną polszczyzną, zaczynać zdania następne z dużej litery... coś się po prostu skończyło i mam teraz tego świadomość. czuję się tak samotna jak nigdy dotąd. jednak rok temu byłam jeszcze szczeniarą i nie wiedziałam co to znaczy czuć cokolwiek. teraz jest inaczej, zupełnie inaczej. ile bym dała by cofnąć czas, by on tu jeszcze był i żebym ja jeszcze była na obozie.. jednak świadomość tego, iż to niemożliwe, jeszcze gorzej mnie przytłacza.. nie mogę dzisiaj nic więcej napisać, nie jestem w stanie. przepraszam..." (2006-08-18) - szczeniacka miłość :) na swój absurdalny sposób kochałam tego Brytyjczyka.
"Jeśli z równania wychodzi sprzeczność, gdy ma wychodzić tożsamość, albo jeden wynik (takie tam równanie oznaczone), to wystarczy zrobić sprawdzenie, aby zobaczyć, co zostało źle przepisane bądź policzone. Niestety w życiu nie jest jak w matematyce. Za popełniony błąd, przychodzi nam płacić, owszem, może i złym wynikiem działania, ale również życie weryfikuje wszystko co robimy. I to jest to.
w(p) = 0
w(q) = 1
p^q => 0.
Logika matematyczna, działa jak najbardziej w przypadku miłości. Nie da się stworzyć zdania prawdziwego, gdy jedna ze stron nie czuje..." (2007-10-10) - artykuł związany z logiką matematyczną i uczuciami ludzkimi ukazał się w pilotażowym numerze "Szpilki" w Kochanowskim, kiedy to wznowiono wydawanie szkolnej gazetki :)
"Tak szczerze powiedziawszy, kiedy mówiłam sobie "tyle jest ciach w tym liceum", wcale nie stwierdzałam faktu, ja tylko wymyślałam wymówkę. Wymówkę, która rosła od września zeszłego roku, aż teraz stała się już nie-wymówką. Już nią nie jest. Już wiem, że jesteś jedynym takim ciastkiem, jedynym i niepowtarzalnym, i że choć z daleka, zawsze będę Cię obserwować, i doglądać, bo "nie dla psa kiełbasa". Jesteśmy nieosiągalni, jak bieżąca woda na środku pustyni, każda róża musi mieć kolce. Ale wiesz co? Ja Ciebie kocham, i wiem, że to nie jest zauroczenie. Wiem, że tego nie przeczytasz... Bo nie znasz tego adresu, i prędko nie poznasz. Może nawet nie chcę byś go znał, bo wiedza mogłaby wszystko popsuć.... albo i poprawić... " (2008-09-29) - Do tej pory uważam to za niedobre uczucie...
"... czy to co robię jest cokolwiek warte.
Nie rozumiem już nic.
Podobno się skończyło, a jednak nie.
Głupia, głupia, głupia - szumi wiatr. I tym razem ma rację..." (2009-06-14) - aż dziw wierzę, że to tyle trwało i dla "kogoś takiego" byłam w stanie znosić tyle upokorzeń...Musiałam naprawdę go kochać.
"Cytatem z powieści H. Murakamiego "Sputnik sweetheart":
"Czy znajdzie dię tam dla mnie miejsce? Czy mogę być z nimi?(..) ja bym sobie usiadł gdzieś w kąciku i zająl się lekturą "Dzieł zebranych" Balzaka. Potem (...) poszlibyśy na długi spacer i rozmawiali o przeróżnych rzeczach - i jak zwykle mówiłaby głównie ona. Ale czy nasz związek trwałby wiecznie? Czy to naturalne? "Oczywiście - powiedziałaby Sumire. - Nie ma potrzeby o to pytać. Bo jesteś moim jedynym, prawdziwym przyjacielem!" " " (2010-05-08) - Sputnik Sweetheart, mrrr :D
"Straciłam ochotę na romanse. Statek uczy zmiany priorytetów... rozwagi w działaniu i pozwala przemyśleć pewne działania. Nie podejmuje się działań bezcelowych, czego nie rozumiałam ani dwa tygodnie temu, ani wcześniej. Jeśli coś ma się wydarzyć, wydarzy się samo. To, że się stanie - jest pewne. Nie wiadomo tylko KIEDY, Z KIM i w jakich dokładnie okolicznościach. Trzeba czekać. Stać na oku i wypatrywać, a nie płynąć wpław na rozpędzony tankowiec..." - (2010-08-11) - Czego uczy statek?
"Dziwnie szczęśliwa. Ubrudzona białą farbą. Malowałam dziś plakaty. Mam dość dobry humor, bo za tydzień z kawałkiem wyjeżdżam do dawno niewidzianej rodziny. Tęskni się do takich chwil." (2010-09-07) - wyjazd do rodziny do Łodzi
"Poza tym były też takie lody z rodzynkami... i serkiem mascparpone [i rumem!] w pewnej łódzkiej tawernie :) (kocham manu!)
Nie należy też zapominać o spotkaniu z lubym 8) 16kg książek! Współczuję... Ale takie jest życie, kiedy studiuje się medycynę...." (2010-10-13)
"Tylko poprzez opracowaną strategię rozwoju możemy czegoś dokonać. Robić trzeba kroki, jeśli mówi się A, odpowiadać też B i C. Gdy dopasowujemy zamierzenia do siebie aby utworzyć jakiś cel, to bardzo zła kolejność. I właśnie ta kolejność powoduje, że mamy, to co mamy. To, że czasem smucę się tym co widzę i narzekam nie wynika z tego, że chcę pogadać, tylko, że chciałabym coś zmienić, ale nie mogę zrobić tego w pojedynkę (skoro cała reszta uważa, że żyje w raju, to phii? ;) ). " - (2010-11-14) - opinia o hufcu radomskim
"Ostatnio przez przypadek udało mi się załapać na nową produkcję Teatru Wielkiego pt. "Trojanie" :D. Poszłam tam z kimś, kto zawsze mi odmawiał. Aż się zdziwiłam, że tym razem wyszło. Życie bywa przewrotne.
W grudniu byłam na Szantowiązałce i było magicznie. Uczestniczyłam w konferencji kadr wodnych, prowadziłam szantowiązałkę zuchową, wzięłam udział w super koncercie szantowym profesjonalnego zespołu szantowego. Oj, działo się działo.. Tydzień później była Wigilia 47...Też było wesoło :D Szanta dziewicy ha ha ha.
Na Sylwestrze byłam w Łodzi i było naprawdę wesoło. Szkoda tylko, że zostałam Ofelią. Ale tak to w życiu jest. Nigdy nie da się przewidzieć jakichś jego meandrów. Tworzą się niepostrzeżenie dla ludzkiego oka. Jeśli płynie się na rzece czasu, to nie ma się wiedzy takiej, jaką posiadają ptaki w powietrzu. Jest się tylko flisakiem, a to ptaki widzą tworzące się zakola, nie flisak...A przecież "panta rei". . .
Co obecnie jednak jest najgorsze.... to nie nawał zajęć, ale to, że kiedy nie chcę żadnego love story, to nagle jest wokół mnie tabun facetów. brrr. straszne to. ==' " (2011-01-24) - Wigilia, konferencja i tabun innych rzeczy...
"(...)w ZHP niewiele zyskałam, a dużo więcej...straciłam(...)Co więcej, widzę,jakie są dzieci, jaka jest młodzież z nich wyrastająca. Młodsi harcerze biorą zły przykład ze starszych, a starsi z instruktorów. Jeśli, któreś dziecko wyróżnia się świetną kulturą osobistą, wpuśćcie go w zgraję harcerzy, za pół roku ulegnie "urobieniu", a jeśli z kolei wyróżnia się kiepską kulturą - również, puśćcie go w zgraję harcerzy - za pół roku będzie "przeciętne", bo zgodnie z teorią naturalistów w pedagogice, dziecko staje się takie jak reszta watahy, bo wataha sama go odrzuci jeśli nie przyjmie odpowiednich zachowań, bez względu na to jak lotny kulturalnie jest bądź jakie z niego kulturalne i kulturowe dno." - (2011-02-12) - wątpliwości co do realnych korzyści wychowawczych czerpanych przez młodzież w harcerstwie
"Fukushima Daiichi i przyjaciele mieszkający wokół niej to był swego rodzaju stres. Wiedziałam, że również się niepokoją, jednak nie chcieli tego po sobie dać poznać. Rozumiem ich punkt widzenia. Czy to coś zmieni, że wyznają swój strach? Czy ma to jakiś wpływ na dalsze wydarzenia? Otóż nie. W związku z tym, jeśli nie ma się wpływu na, to co stanie się dalej - po prostu trzeba żyć jak codzień. Zresztą... sytuacja w elektrowni jest powoli opanowana. Przywrócono działanie agregatów prądotwórczych zasilających dwa rekatory - 5 i 6, podpięto złącza elektryczne do reaktorów 1 i 3 - niebawem i tam "wróci" chłodzenie. "(2011-03-19) - globalność czasem może stać się lokalna.
" "Nie rób tego. Chcę cię jeszcze zobaczyć..."
"Będę pisał do ciebie, tak często jak będę mógł"
" Y., dlaczego? "
"pamiętaj o mnie." " - następne zakole w życiu... Tęsknię...
Linki
Archiwum
2011Copyrights & Credits
Site Yuki .